Hej! Wszyscy teraz wstawiają swoich ulubieńców, a ja postanowiłam zrobić coś odwrotnego. Dziś pokażę wam moich ANTY ulubieńców. Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do lektury! :)
Na drugi ogień idzie słynny podkład Catrice HD Liquid Coverage. Na początku trzeba zaznaczyć, że jestem posiadaczką cery normalnej ze skłonnościami do przesuszania się a jest to jednak produkt o matowym wykończeniu, może na cerze mieszanej/tłustej by się sprawdził. Jednak do mojej totalnie nie pasuję. To, że ten produkt oksyduje w zawrotnym tempie wiedzą wszyscy ale to jaką krzywdę wyrządził mojej twarzy wiem tylko ja. Użyłam 3 razy i nigdy więcej, zapchał mnie do tego stopnia, że przez dobre 2-3 tygodnie nie mogłam doprowadzić skóry do stanu z przed użycia. Do tego zważył się i uwidocznił wszystkie suche skórki na twarzy.
Kolejnym produktem, którego wam nie polecam jest widoczny na zdjęciu wyżej korektor Paese. Od korektora pod oczy wymagam przede wszystkim tego, żeby zakrył moje cienie pod oczami i nie wchodził w zmarszczki. Ten produkt nie spełnia żadnego z tych warunków, jego krycie jest znikome, żeby cokolwiek zakryć musiałabym nałożyć jakiej 5 warstw! Korektor ten nie robi naprawdę nic, prócz tego, że przy tak minimalnym kryciu zbiera się w zmarszczkach i wtedy jest bardzo widoczny. Podsumowując, moim zdaniem polecam omijać szerokim łukiem.
Jak widzicie na zdjęciu powyżej, znalazł się w dzisiejszym zestawieniu również bronzer. Kolejne wielkie rozczarowanie,kolejny produkt Wibo, bo niby ładnie wygląda w opakowaniu, ładnie się blenduje, nie robi plam na twarz ale... No właśnie, tym ale jest jego kolor po zmieszaniu, jest pomarańczowy jak cegiełka. Dosłownie. Z resztą, oceńcie sami.
Ostatnią rzeczą, jaka się tu pojawi, jest paleta cieni z Astor EyeArtist, jak pisze producent "Luksusowa paleta cieni do oczu". W moim odczuciu, prócz jej wyglądu nie ma w sobie nic z luksusu.
Jak widzicie, dawałam jej bardzo dużo szans, wypróbowałam na każdy możliwy sposób lecz niestety z nią się nie da nic zrobić. Zawiera w sobie bazę pod cienie, 4 cienie matowe i jeden, jak to określił producent "rozświetlacz", który swoją drogą się do niczego nie nadaje. Paleta ma minimalna pigmentację, baza z tej palety, powoduje tylko, że każdy produkt się na powiece roluję a ten "rozświetlacz" jest nie do nałożenia na powiekę, ani na sucho ani na mokro.
Warto wspomnieć, że w regularnej cenie kosztowała ona blisko 50zł. W mojej opinii, paleta to jedno wielkie nieporozumienie.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam swoim narzekanie! Pochwalcie się waszymi produktami "anty ulubionymi". Może coś z produktów powyżej również wam się nie sprawdziło?
Pozdrawiam ;)






Nie powinnaś pisać, że lepiej omijać szerokim łukiem jakiś produkt, bo to że Tobie się nie sprawdził nie znaczy, że nie sprawdzi się innym, każdy ma inny tym skóry i urodę i każdemu pasuje co innego.
OdpowiedzUsuńNapisałam, że "moim zdaniem polecam omijać szerokim łukiem". To tylko moje zdanie, szanuję to, że ktoś może mieć odmienne zdanie na temat tego produktu.
Usuń